Blog > Komentarze do wpisu

w poskładanych dłoniach

Nie zwykłam pisać takich rzeczy na fb. Nie mogę się przekonać do składania kodolencji na portalach społecznościowych, ani ubolewania nad czyimś nieszczęściem za pośrednictwem emotikonów. Ale niestety to znak czasów. Człowieka, który zmarł, nie poznałam osobiście. A jednak był mi niezwykle bliski. Mariusz Mazur. Wspaniały, utalentowany prozaik, wielka postać portalu liternet.pl. Człowiek, który nigdy nie przestał realizować swojej pisarskiej pasji, mimo że warunki życiowe temu nie sprzyjały. Jeden z pierwszych czytelników mojej prozy. Entuzjasta mojej twórczości a zarazem doskonały krytyk. Przypominam sobie tę chwilę, gdy pisałam dla Mariusza dedykację na debiutanckiej powieści, której fragmenty wcześniej sumiennie i solidnie oceniał na liternecie. Bardzo załuję, że nigdy nnie przeczytam Jego powieści. Co nie zmienia faktu, że Mariusz Mazur na zawsze pozostanie w mojej pamięci jako jeden z przyjaciół, bez których by mnie tu nie było. Miałam szczęście, bo realizując pasję, poznalam wspaniałych ludzi. Mijają trzy lata, a ja ich coraz częściej żegnam. Bardzo mi przykro.

* Najgorsze jest to, że ja nawet nie wiem, czy mogę. Czy On chciałby. Wpis, który znalazłam dziś. Coś mi podpowiada, ze powinnam, ze to droga ku niedzielnym porankom, kiedy on robił dzieciom rytualne tosty, ja wracałam z kawą do łózka, a kuchni, potykając się o siebie ,,zażarcie'' dyskutowaliśmy na tematy abstrakcyjne. 

środa, 13 sierpnia 2014, bkyan
Tagi: mariusz

Polecane wpisy

  • wiosnę naniosą mrówki

    z różności : koło graniaste czteroogoniaste z ust Twoich a jej wybieram ogon niech będzie pies rzepak żółty latem złotym w oczy staję na przęśle i mniej drżę ni

  • wjazd do miasta jesienią

    Przedpołudnie, wcześnie, jeszcze mgła czasem wisi, sina, astmatyczna nad okiem Bożym, dwoma stawami - jest jesień, okres dorastania po lęgu łabędzi. małe, szare

  • stół marianny

    miało być śniadanie mariannowe Tak wyraźnie u Marianny jak Nie u Tiffany’ego. a jesteśmy na Arce - fruwają ptaki, Noe w stanie lekkiego zdziwienia. tak le

  • Kwesta w Jeleniu - 14.04.2013

    Powoli się rozkręcamy po zimowej hibernacji. Kwiaty się budzą, drzewa wypuszczają liście, a wolontariusze przywdziewają żółte koszulki i ruszają w miasto :) Mał

Komentarze
2014/08/13 11:09:53
Byłem na stronie pana M...gdzie są Twoje teksty?

Tak z ciekawości, no i oczywiście raz jeszcze z "ciekawości"? To dziwne, ale "lubość" i "ciekawość" jakoś się łączą ze sobą:)

Pozdrowienia:)
-
2014/08/13 11:53:59
Moje teksty? :) Osho, my z Mariuszem w tym sensie byliśmy kompletnie osobno. On nie lubił mojego stylu, a ja jego. I byliśmy w tym szczerzy - do bólu. Tam prawie nie ma nic mojego, ale jakiś ślad po sobie na pewno zostawiłam. Ja się kiepsko zaprzyjaźniam.
Moje teksty dopiero zostaną napisane :) albo nie.
Pozdrawiam Cię ciepło.